Serwis literacki Lubię pisać zaprasza do udziału w V konkursie. W każdej rodzinie funkcjonują jakieś opowieści; mroczne, śmieszne, przerażające, pouczające. Wakacje są znakomitym czasem na zebranie takich domowych historyjek, na spisanie ich…
W ramach konkursu literackiego chcielibyśmy namówić was na ocalenie od zapomnienia rodzinnych opowieści. Więcej…
|
| Praca |
Dawno nie pisałam. Teraz proszę...
Dałeś mi oczy
- abym widziała nietylko dobro, ale i zło. I to zło, abym próbowała z całego serca i z całej duszy przemienić w dobro. Lecz stwierdzam, często to prawie niewykonalne. Obiecuję jednak, będę starała się bardziej.
Dałeś mi węch
-nietylko abym czuła jak pięknie pachną kwiaty i jak cudownie pachnie bluzka Marcina, przesączona zapachem jego ciała. Dałeś mi węch też po to abym chodziła po biednych krajach, gdzie ludzie nie mają czym umyć twarzy, a co dopiero całego ciała. Pragnąłeś abym spieszyła im z pomocą.
Dałeś mi słuch
|
| Felieton |
Serial na serialu i jeszcze to wszystko serialem podparte. Tak można chyba najszybciej i najpełniej oddać polską kinematografię. Zamiast produkować filmy przygodowe, naukowe, czy kino autorskie, polski przemysł filmowy stawia na opery mydlane. Taki bieg rzeczy możemy zawdzięczać tylko sobie i wzajemnie sobie za to dziękować, bo przecież to my- wierni fani „M jak miłość”, „Klanu” i „Plebani” jesteśmy tym gatunkiem filmowym zafascynowani. Oczekujemy z wielką niepewnością kolejnych odcinków i oglądamy je z jeszcze większą namiętnością i zamiłowaniem, martwiąc się czy Agnieszka z „Kalnu” zdoła pokochać i na nowo zaufać Jankowi, który gra w „Na Wspólnej”.
Tasiemce ciągnące się w nieskończoność, prezentujące odcinek kilku tysięczny jeszcze nikomu nie pomogły, a wręcz zaszkodziły, robiąc z widzów kompletnych głupców pozbawionych dobrego smaku i wykształcenia.
Smoleńsk 2010. Przeżycie pokoleniowe?
| Felieton |
Felieton, który miał nigdy nie powstać
Felieton, który macie okazję teraz czytać, miał nigdy nie powstać. To znaczy: 10 kwietnia 2010 roku, kiedy dowiedziałam się o katastrofie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku, planowałam napisać okolicznościowy artykuł, jednak - uświadomiwszy sobie, jaka atmosfera panuje w Narodzie Polskim - porzuciłam ten pomysł na rzecz kompletnego milczenia. Miałam się nie wypowiadać na temat tragedii, jej uczestników, wywołanych skutków społeczno-politycznych ani ewentualnych przyczyn zdarzenia. Ba! Miałam w ogóle nie pisać o współczesnej polityce, Polsce i Polakach! Zadajecie mi pytanie: dlaczego? Skoro tak, to spróbuję Wam na nie odpowiedzieć…
TragiFarsa, czyli przygody UB-eka Zdzisława
| Felieton |
Nazywam się Natalia Julia Nowak i już od kwietnia 2010 roku tworzę serię dramaturgiczną o Zdzisławie Baumfeldzie (cynicznym funkcjonariuszu Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego), Marii Lolicie (jego bezmyślnej kochance, a zarazem Tajnej Współpracowniczce UB) oraz Wespazjanie Cipce (niewinnym więźniu, którego Zdzisław fałszywie oskarża o działalność wywrotową). Rzeczona seria, której wszystkie części zawierają w tytule słówko “TragiFarsa”, ukazuje głównych bohaterów z dwóch perspektyw. Raz poznajemy ich jako młodych ludzi żyjących w okresie Polski Ludowej, innym razem - jako staruszków próbujących się odnaleźć we współczesnym świecie.
Cykl sztuk teatralnych jest rozwinięciem wątków, które opisałam w moim opowiadaniu “Biblia ubecji, czyli teczka towarzysza Zdzisława” oraz w czwartej i piątej scenie (tudzież w epilogu) dramatu “Bardzo Spiskowa Teoria Dziejów”. Adresuję go przede wszystkim do starszych nastolatków (16-19 lat), którzy zazwyczaj nie interesują się historią, mają nikłe pojęcie o przeszłości Polski i Europy oraz są podatni na różnego typu manipulacje. Ale nie tylko do starszych nastolatków. Myślę, że osoby dojrzałe również mogą być zainteresowane TragiFarsą ze względu na jej specyficzną tematykę. A teraz informacja dla niewtajemniczonych: sama mam 19 lat (rok urodzenia 1991).
Czytelników, którzy jeszcze nie znają mojej TragiFarsowej serii, zachęcam do zapoznania się z poniższymi opisami jej poszczególnych części. Zapewniam, że wszystkie dramaty można bez trudu znaleźć w Internecie. Życzę przyjemnej lektury!
“TragiFarsa socNIErealistyczna”
(rozmiar dramatu według serwisu Opowiadania.pl - 45 KB)
Jest rok 1948. SocNIErealistyczna przygoda, która spotyka 27-letniego Zdzisława Baumfelda, rozpoczyna się dosyć banalnie. Młody podporucznik Urzędu Bezpieczeństwa i jego towarzysz Archibald Moździerz jak zwykle wyruszają na “nocne łowy”, aby aresztować podejrzanie zachowujących się ludzi pod zarzutem działalności wywrotowej. Łapanka od samego początku wiąże się z niepożądanymi perypetiami, jednak w końcu dwóm funkcjonariuszom bezpieki udaje się zatrzymać 24-letniego Wespazjana Cipkę - obywatela, który spaceruje po mieście o godzinie 11:00 w nocy. Zdzisław nie ma żadnych wątpliwości: Wespazjan musi być jednym z ONYCH! A jeśli nim nie jest, to trzeba zrobić wszystko, aby okazało się, że jednak jest! 24-latek zostaje siłą wepchnięty do czarnej wołgi i zawieziony do budynku UB. Dwadzieścia godzin później rozpoczyna się jego przesłuchanie, w którym uczestniczą Baumfeld, Moździerz oraz wolna obserwatorka Maria Lolita (TW, którą Zdzisław nieregulaminowo zabrał ze sobą do pracy). Wespazjan, zamiast odpowiadać na pytania przesłuchujących, ostentacyjnie pokazuje im, że się ich nie boi: gra funkcjonariuszom na nerwach, kpi z nich, pozwala sobie na głupie żarty i brzydkie określenia pod ich adresem. Pytanie: czy cierpliwość UB-eków, znanych z brutalności i bezwzględności, będzie trwała wiecznie?
“TragiFarsa 59 lat później”
(rozmiar dramatu według serwisu Opowiadania.pl - 34 KB)
Jest rok 2007. Zdzisław Baumfeld, niegdysiejszy funkcjonariusz UB i oprawca Wespazjana Cipki, jest już 86-letnim starcem. Pewnego dnia spotyka w parku miejskim swoją byłą kochankę, ex-TW Marię Lolitę, z którą zaczyna dyskutować na temat przeszłości. Zdzisław jest przekonany, że komunizm skończył się wraz z okresem stalinizmu, czyli w roku 1956. Twierdzi także, iż od tej pory sytuacja w Polsce nieustannie się pogarsza, a ludzie jego pokroju - zamiast cieszyć się powszechnym respektem - stają się wyrzutkami społecznymi. Baumfeld naśmiewa się z byłych agentów Służby Bezpieczeństwa i opisuje ich jako marne podróbki radykalnych UB-eków. Potem temat dyskusji się zmienia - Zdzisław opowiada Marii Lolicie o nowym sąsiedzie, który zamieszkał w jego wieżowcu. Chwilę później ów sąsiad, czyli 83-letni Wespazjan Cipka, również pojawia się w parku miejskim w towarzystwie swojej wnuczki, 16-letniej Kordelii Kordelas. Baumfeld nie może się powstrzymać przed zaatakowaniem swojej dawnej ofiary: zaczepia Wespazjana, oskarża go o umyślne zalanie mieszkania, a nawet grozi procesem sądowym. Dziadek Kordelii jest zaszokowany cynizmem człowieka, który kiedyś go torturował, a teraz udaje ofiarę losu. Gdy Zdzisław próbuje uderzyć Cipkę, w obronie ex-więźnia staje Siemomysł Ciesielski, skądinąd były SB-ek…
“TragiFarsa 3. Skandal stulecia”
(rozmiar dramatu według serwisu Opowiadania.pl - 50 KB)
Jest rok 1948. Kilka minut po wydarzeniach opisanych w “TragiFarsie socNIErealistycznej” Zdzisław Baumfeld i jego współtowarzysze rozpoczynają przygotowania do czegoś karygodnego i niecodziennego - libacji alkoholowej w UB-eckiej piwnicy. Do udziału w zakazanej zabawie zostaje zaproszona garstka funkcjonariuszy, TW Maria Lolita, a nawet Wespazjan Cipka, który jeszcze przed chwilą był w tej piwnicy przesłuchiwany. Niektórzy UB-ecy są sceptycznie nastawieni do pomysłu młodego podporucznika, ale - jako niżej od niego postawieni - muszą się stosować do jego poleceń. Tymczasem sam Baumfeld przekonuje przedstawicieli bezpieki, że o skandalicznej imprezie “nikt się nie dowie”. W pewnym momencie jeden z szeregowców wpada na pomysł, aby sprowadzić Wespazjanowi towarzystwo - młodą więźniarkę. Ową więźniarką zostaje 24-letnia Franciszka Ksawera, która jest bardzo skatowana, spokorniała, złamana psychicznie i ma stopy owinięte zakrwawionymi bandażami. Zabawa się rozpoczyna, a obłudni UB-ecy udają, że tego dnia “wszyscy są solidarni” i “rezygnują ze sztucznego podziału na swoich i ONYCH”. W połowie libacji funkcjonariuszka Jozafata przynosi biesiadnikom przerażającą wiadomość: dyrektor i wicedyrektorka UB wrócili do Młodzianowic wcześniej niż zaplanowali!
“TragiFarsa + 60 lat”
(rozmiar dramatu według serwisu Opowiadania.pl - 58 KB)
Jest rok 2008. 84-letni Wespazjan Cipka oraz jego wnuczka, 17-letnia Kordelia Kordelas, robią zakupy w hipermarkecie Eldoradis. Dziewczyna zwraca uwagę na to, że od dawna nie widuje Zdzisława Baumfelda - byłego funkcjonariusza UB, który niegdyś przesłuchiwał jej dziadka. Wespazjan zdradza Kordelii, że Baumfeld wyjechał do Ameryki Północnej, aby promować swoją zakłamaną autobiografię, w której przedstawił fałszywy obraz stalinistycznej bezpieki. Zarówno dziadek, jak i wnuczka, oburzają się faktem, że dawny oprawca Polaków staje się międzynarodową gwiazdą, a jego kłamstwa uchodzą na Zachodzie za prawdę. W pewnym momencie do Cipki i Kordelas dołącza 81-letnia Maria Lolita, ex-kochanka Zdzisława i ex-Tajna Współpracowniczka UB. Wespazjan informuje ją, że ona również jest lansowana przez współczesne media na bohaterkę - dwaj amerykańscy reżyserzy kręcą o niej dramat historyczny, a poślubiona Japończykowi Polka i jej nastoletnia córka rysują mangę. Zarówno film, jak i komiks, są inspirowane poczytną biografią Marii Lolity, którą opublikowano bez wiedzy i zgody tejże. Gdy 81-latka schodzi ze sceny, Wespazjan i Kordelia spotykają samego Baumfelda. Były UB-ek chwali się, że jest już znany i ceniony w USA, a młodzi ludzie noszą koszulki z jego podobizną. Zupełnie, jakby był drugim Ernesto “Che” Guevarą…
“TragiFarsa 5. Odcinek specjalny”
(rozmiar dramatu według serwisu Opowiadania.pl - 71 KB)
Jest rok 1952. W życiu 31-letniego Zdzisława Baumfelda, funkcjonariusza Urzędu Bezpieczeństwa, nastają ciężkie czasy. Nie dość, że zostaje on dyscyplinarnie zwolniony z pracy przez swojego dyrektora, płk Waldeberta Werfelberga, to jeszcze odwracają się od niego wszyscy przyjaciele, łącznie z Archibaldem Moździerzem. Zdzisław, który nie ma już czego szukać w Młodzianowicach, wyjeżdża do stolicy Polski Ludowej, gdzie szybko zdobywa popularność i staje się znany w różnych środowiskach. Wówczas w życie byłego UB-eka zaczynają ingerować "siły wyższe". Jakaś ważna osoba z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego dzwoni do Werfelberga i składa mu propozycję oddania Baumfelda w ręce warszawskiej bezpieki. Czy szef lokalnego UB zgodzi się na zlikwidowanie Zdzisława? Jaki los spotka odtrąconego przez wszystkich ex-funkcjonariusza, który wyjechał do Warszawy w poszukiwaniu szczęścia? Czym są Pierwsza, Druga i Trzecia Tajemnica Młodzianowicka? Jaka nadprzyrodzona istota zna ich treść? A tak w ogóle, to kim jest "ważna osoba z Warszawy" i dlaczego zawraca sobie głowę trzeciorzędnym UB-ekiem z małego miasteczka? Czy to prawda, że "jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze"? Odpowiedź na wszystkie te pytania znajduje się w "TragiFarsie 5. Odcinku specjalnym"!
“TragiFarsa 6. Totalna porażka”
(rozmiar dramatu według serwisu Opowiadania.pl - 53 KB)
Jest rok 1949. Wespazjan Cipka (24,5 roku), który kilka miesięcy wcześniej został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i fałszywie oskarżony o działalność wywrotową, jest już częściowo złamany brutalnym śledztwem, jakie prowadzi przeciwko niemu 28-letni funkcjonariusz, podporucznik Zdzisław Baumfeld. Zbuntowany młodzieniec nadal - aczkolwiek coraz rzadziej - próbuje udawać człowieka nieustraszonego i pewnego siebie. Jego czyny przeczą jednak temu wizerunkowi: Wespazjan zdążył już się podpisać pod sfałszowanym zeznaniem, obciążającym jego oraz kilka słabo znanych mu osób. Jeśli chodzi o przedstawicieli bezpieki, są już oni na etapie redagowania aktu oskarżenia, który ma zostać wysłany do Wojskowego Sądu Rejonowego, a który przedstawia Cipkę w skrajnie niekorzystnym świetle. Jednak przed procesem Wespazjan musi podpisać jeszcze jedno zeznanie, tym razem wymierzone w jego ojca. Ponieważ młody mężczyzna nie ma na to najmniejszej ochoty, Zdzisław grozi mu, że wyśle do niego niejakiego Dżafara Takiffa - człowieka, przed którym drżą nawet najdzielniejsi więźniowie. Kim on jest? Dlaczego sam Baumfeld się go boi? Aż strach pomyśleć!
“TragiFarsa 7. Teoria spisku”
(rozmiar dramatu według serwisu Opowiadania.pl - 44 KB)
Jest rok 1952. Świętożyźń Klemermann, dawna koleżanka z pracy Zdzisława Baumfelda, zaprasza do siebie garstkę zaufanych UB-eków, żeby porozmawiać z nimi o wypadkach opisanych w “TragiFarsie 5. Odcinku specjalnym”. Kobieta uważa, że oficjalna wersja Tamtych Wydarzeń, podana przez pułkownika Waldeberta Werfelberga, jest naciągana i niewiarygodna. Zdaniem funkcjonariuszki, dyrektor młodzianowickiego Urzędu Bezpieczeństwa okłamuje swoich podwładnych, a niedawny zamach na życie Baumfelda to mistyfikacja na niespotykaną wcześniej skalę. Świętożyźń przekonuje swoich towarzyszy, że całe oszustwo zostało starannie zaplanowane przez samego Zdzisława, będącego w zmowie z Werfelbergiem oraz “ważną osobą z Warszawy”. UB-ecy początkowo nie wierzą w teorię Klemermann, jednak później większość z nich zmienia zdanie i dołącza do utworzonego przez nią ruchu społecznego Kelvin 2/5/52 (nie mylić z Farenheit 9/11!). Celem owego ruchu ma być odkrycie i upublicznienie prawdy na temat wydarzeń, które miały miejsce między 30 kwietnia a 2 maja 1952 roku. W pewnym momencie do dyskutujących komunistów dołącza 17-letnia córka Świętożyźni, Gniewosądka, która przynosi im paczkę od pewnego warszawskiego milicjanta. Zawartość przesyłki przemawia na korzyść relacji Werfelberga…
“TragiFarsa 8. Nowa era”
(rozmiar dramatu według serwisu Opowiadania.pl - 54 KB)
Jest rok 1959. 38-letni Zdzisław Baumfeld, który po Tamtych Wydarzeniach był zmuszony uciec z Polski Ludowej do USA, niespodziewanie wraca do kraju. Spontaniczna decyzja byłego UB-eka bynajmniej nie wprawia w euforię jego rodziny i znajomych. Matka Baumfelda, jego młodsza siostra i koleżanka Miłochna Jabłońska uważają, że powrót niegdysiejszego funkcjonariusza bezpieki to szaleństwo oraz niepotrzebne ryzyko. Zdzisław upiera się jednak przy opinii, iż postąpił słusznie, albowiem stary znajomy Tryfiliusz Zieliński przekonał go o polepszeniu się sytuacji w Polsce. W pewnym momencie na spotkanie komunistycznego reemigranta wychodzi jego dawna kochanka, 32-letnia Maria Lolita, która opowiada mu o tym, co się z nią działo pod jego siedmioletnią nieobecność. Baumfeld dowiaduje się wówczas, że ex-TW, która współpracowała z ubecją wyłącznie dla niego, chciała po jego ucieczce popełnić samobójstwo. Zostaje również poinformowany, iż Maria Lolita była perfidnie szantażowana przez dyrektora młodzianowickiego UB, pułkownika Waldeberta Werfelberga. W trakcie rozmowy Zdzisław dowiaduje się także o szokującej śmierci owego oficera oraz o burzliwych losach jego zastępczyni. Niespodziewanie wchodzi na scenę Tryfiliusz Zieliński, który podejrzanie się zachowuje i kpi z naiwności Baumfelda…
Jako autorka powyższych ośmiu TragiFars nie wykluczam możliwości napisania części dziewiątej. Kto wie, może już niedługo poznamy kolejne sekrety UB-eka Zdzisława, jego kochanki Marii Lolity oraz szalonego w swej śmiałości więźnia Wespazjana? Mam już sporo pomysłów na kontynuację serii, ale nie wiem, czy i kiedy je zrealizuję. Dlatego dzisiaj nie chciałabym niczego obiecywać ani przekreślać. Wszystko zależy od tego, czy nie zabraknie mi weny twórczej…
( 0 Oceny )
Co ma piernik do wiatraka?
| Felieton |
Scena z “Terminatora 2” a teledysk duetu t.A.T.u.
Pozwólcie, że napiszę parę słów na temat niezwykłego podobieństwa, jakie zauważyłam między dwoma nagraniami video, które - na pierwszy rzut oka - nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Pierwszym z owych nagrań jest fragment popularnego filmu “Terminator 2. Dzień Sądu” Jamesa Camerona, a ściślej: scena, w której pojawiają się napisy początkowe z nazwiskami aktorów i tym podobnymi (rzeczona scena rozpoczyna się mniej więcej w trzeciej minucie widowiska). Drugim nagraniem jest teledysk “30 minut” rosyjskiego duetu t.A.T.u., ilustrujący piosenkę z pierwszej płyty tego kontrowersyjnego zespołu. Pytacie: “Co ma piernik do wiatraka? Co łączy fragment kultowego filmu science-fiction z muzycznym video clipem śpiewających skandalistek?”. Rozwiązanie tej zagadki znajdziecie w dalszej części artykułu.
Najpiękniejsza dziewczyna z getta
| Felieton |
Grana przez Agnieszkę Więdłochę Lena Sajkowska jest jedną z głównych bohaterek serialu „Czas honoru”, który w każdy niedzielny wieczór oglądam z wielkim zaciekawieniem w TVP 2. Lena to piękna, mądra i wrażliwa dziewczyna, której młodość przypadła na czasy wojny. Wraz z całą rodziną (ojcem, matką i bratem) znalazła się za murami warszawskiego getta, chociaż tak naprawdę nie jest Żydówką. Wygląda jednak pięknie – ma piękne i długie, ciemne włosy, a także ten wielki smutek w swoich pięknych, ciemnych oczach. Dzięki temu smutkowi Lena jest jakby bardziej autentyczna, żyjąc w epoce, jak napisała Zofia Nałkowska w „Medalionach”, w której „ludzie ludziom zgotowali ten los”.
Requiem dla Puszczy Białowieskiej
| Felieton |
Requiem dla Puszczy Białowieskiej
W pierwszych dniach kwietnia białowieskie grądy prezentują się nader powabnie.
Dno lasu lśni czystą bielą zawilców, urozmaiconą tu i ówdzie plamami błękitnych przylaszczek i purpurowych kokoryczek. Korony grabów, ledwo zaznaczone seledynowymi listkami, pozwalają słońcu malować kwiaty leśnym geofitom.
Ekolodzy roślinni nazywają to rozmijanie się kwitnienia roślin runa z rozwojem liści drzew aspektem wiosennym.
W błogiej nieświadomości jakichkolwiek aspektów kwitną tuż przy ziemi: miodunki, fiołki, piżmaczki, szczawiki zajęcze. Nieco wyżej: wawrzynki wilczełyko i porzeczki. Najbliżej błękitnego nieba: olchy, topole, wierzby, wiązy. Po prostu kwiecień.
Odsiecz starachowicka...
| Felieton |
Odsiecz starachowicka, czyli polemika z Robertem Jarugą
WSTĘP
Nigdy nie uważałam się za Prawdziwą Lokalną Patriotkę. Mówiąc o patriotyzmie i nacjonalizmie, zawsze miałam na myśli Polskę jako państwo (a nie pojedynczy region) i Polaków jako całą wspólnotę (a nie mieszkańców danej części kraju). Określenia “mała Ojczyzna” używałam bardzo rzadko. Jednak tym razem poczułam silną potrzebę, aby stanąć w obronie mojego świętokrzyskiego miasta. Pytacie: “Dlaczego“? Przekonajcie się sami, czytając niniejszy felieton!
Czarny felieton. Tytuł mało chwytliwy
| Felieton |
Nie naśladujmy Jeana Tarrou!
Mądre osoby mawiają, że w ludzkim życiu pewna jest tylko jedna rzecz - to, iż kiedyś się umrze. Zgon jest rzeczą naturalną i oczywistą, chociaż wielu ludzi, zwłaszcza młodych, ambitnych, optymistycznych i miłujących swoją egzystencję, nie chce tego zaakceptować oraz walczy ze śmiercią niczym Jean Tarrou, bohater “Dżumy” Alberta Camusa. W najskrajniejszych przypadkach zdarza się, że tacy ludzie - na wieść o czyjejś śmierci - reagują jak bohaterowie “Tanga“ Sławomira Mrożka, tzn. oburzają się na przeznaczenie i doświadczają szoku, jakby stało się coś nienormalnego i niepożądanego (“Tego nigdy nie było w naszej rodzinie!”). Myślę, iż takie podejście do rzeczy typowej i nieuchronnej jest niewłaściwe. Każdy z nas powinien wreszcie oswoić się z myślą, że wszyscy ludzie kiedyś umrą - odejdą czytelnicy tego felietonu, odejdą ich krewni, odejdą osoby publiczne, odejdą sąsiedzi, odejdą wrogowie, odejdę ja. Dla umierającej jednostki świat się skończy, ale dla reszty społeczeństwa (jeszcze żyjącej) - nie. Wobec tego, warto czasem zadać sobie pytanie: co dalej po śmierci?















