Serwis literacki Lubię pisać zaprasza do udziału w V konkursie. W każdej rodzinie funkcjonują jakieś opowieści; mroczne, śmieszne, przerażające, pouczające. Wakacje są znakomitym czasem na zebranie takich domowych historyjek, na spisanie ich…
W ramach konkursu literackiego chcielibyśmy namówić was na ocalenie od zapomnienia rodzinnych opowieści. Więcej…
|
| Epika - Samo życie |
( 0 Oceny )
Proszę... Pomóż mi
| Publicystyka - Praca |
Dawno nie pisałam. Teraz proszę...
Dałeś mi oczy
- abym widziała nietylko dobro, ale i zło. I to zło, abym próbowała z całego serca i z całej duszy przemienić w dobro. Lecz stwierdzam, często to prawie niewykonalne. Obiecuję jednak, będę starała się bardziej.
Dałeś mi węch
-nietylko abym czuła jak pięknie pachną kwiaty i jak cudownie pachnie bluzka Marcina, przesączona zapachem jego ciała. Dałeś mi węch też po to abym chodziła po biednych krajach, gdzie ludzie nie mają czym umyć twarzy, a co dopiero całego ciała. Pragnąłeś abym spieszyła im z pomocą.
Dałeś mi słuch
Ocalić od zapomnienia "Przeznaczenie"
| Epika - Niesamowite Historie |
„Przeznaczenie”
To już prawie ostatnie zakupy w tym roku. Powtarzałam sobie, za każdym razem, przeliczając resztki pieniędzy w portmonetce, stojąc przed wystawą sklepową. Minęły te czasy, kiedy przy Zbyszku było mnie na wszystko stać i nie musiałam liczyć się z groszem. Do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja, a moje dobre chwile, jak szybko przyszły, tak jeszcze szybciej odeszły.
Za parę godzin sylwester, który zamierzam spędzić na parkiecie obojętnie, z kim, aby tylko zapomnieć o wydarzeniach z kończącego się roku. Pomagał mi w tym nieznajomy, poznany pół roku temu w sieci. Zaczęło się wszystko przypadkiem, kiedy szukałam informacji o kosmetykach i o domowych zabiegach, w zwalczaniu moli w szafkach kuchennych. Przypadkiem natrafiłam na portal, w którym różni ludzie pisują do siebie, od tak, szukając jakiegoś wspólnego punktu zaczepienia, lub dzieląc się doświadczeniami. Od niechcenia przeczytałam zdania napisane do innej dziewczyny, z którą akurat mężczyzna, może chłopak, prowadził pisemny dialog. Wtrąciłam się do rozmowy i jakoś dziwnym trafem, po paru minutach rozmawialiśmy pisząc, jak starzy znajomi.
... parasol
| Epika - Niesamowite Historie |
Uliczkami mojego miasta przechadzają się ludzkie kłopoty, tupią swoimi podkutymi buciorami po kamykach trosk i trzeszczą piachem pod czaszką ...
Spacerować nie potrafią, bo boją się deszczu łez szczęścia, więc przemykają pod parasolami czarnych myśli, od człowieka do człowieka, szturając łokciami i częstując szyderczym śmiechem.
W tłumie zlewają się w wielką brudną chmurę, która niesie spustoszenie niejednego życia. Kilkuminutowym tornadem słów zatrzaskują ludziom szklane drzwi obrzucone błotem krzywd
Twoje powroty
| Poezja - Wiersz biały i wolny |
i znowu wracasz
zjawiasz się
z nikąd
nagle
niespodziewany
nieproszony
pukasz do mych drzwi
które niedwano się za tobą zamknęły
pukasz do mego serca
z którego już prawie cię wymazałam
przychodzisz
wchodzisz
bez pytania
bez wyjaśnień
a ja po raz kolejny cię wpuszczam
( 1 Ocena )
Sosna
| Poezja - Różne |
Prosiłam słońce o spokój,
wiatr o wyciszenie dni.
Szczęśliwą godziną żyję
niepomna szalonych chwil.
Nad Wisłą zawsze podziwiam
most kolejowy, mewy.
Leniwie przejechał pociąg,
wrzesień barwami sypie.
Wiślana skarpa tak wiele
pamięta: ciepło lata,
smak żywicy, zapach igieł
spiętych ramionami drzew.
Dziewczyna i pies
| Poezja - Wiersz biały i wolny |
sprytem go okradł
głupi pies
odwróciła głowę
wiatr pochłonął jej twarz
nie widziała nic
on tylko cicho podszedł
tak jakby bał się
i wyjął mu z ręki nóż
oślinił go przy tym
niesamowicie
dziewczyna uciekła
tak bardzo pragnęła
dotknąć nieba
sprytem go okradł
( 0 Oceny )
Ocalić od zapomnienia "List do ojca"
| Epika - Niesamowite Historie |
„List do ojca”
Zapadał wczesny zmierzch.
Z za szyby samochodu, gdzieś w oddali, widać było błyski piorunów, co świadczyło o nadchodzącej burzy. Zostało mi jeszcze połowę z trzystu siedemdziesięciu km do przejechania. To jeszcze kawał drogi do domu, do pustego domu, nie licząc mebli, sprzętu i pozostałych ubrań, które zalegały szafy na dolnej kondygnacji domu. Jeśli wystarczy mi czasu i ochoty, to tym razem spakuję wszystkie rzeczy po mamie i tacie. Oddam je chyba do Opieki, przynajmniej będzie z nich użytek, pomyślałam. Mogłam to już dawno zrobić lub poprosić o to panię Renie, która od dawna zajmowała się naszym domem, nawet jak jeszcze mama żyła. Hm…. Kiedy to było? Wspomnienie o rodzicach było odległe jak całe świetlne lata, a przecież obraz mamy widzę zupełnie niezamazany.
Czerwone światło na sygnalizatorze wyrwało mnie z zamyślenia.
( 8 Ocen )


















