Ładowanie baterii
| Epika - Niesamowite Historie |
Opowiem Wam historię, która wydarzyła się wiele lat temu. Byliśmy na Podlasiu u teściowej, a potem u syna. Mój wnuk, o którym Wam napisze jest dziś dorosły i studiuje. Ale wtedy był małym chłopcem. Potrzebował baterii, aby podłączyć wiatraczek, a wszystkie były już wyczerpane. Niewiele myśląc, przyniósł dwa druciki i połączył z biegunami tych baterii. Usiadł na podłodze w kuchni i poprawiał wszystko żeby dobrze zadziałało.
Popatrzyliśmy z mężem i zapytałam, co robi, jakie było moje zdziwienie jak powiedział; - Babciu już są wyczerpane i muszę je naładować.- Opowiedział mi, że teraz włoży te dwa druciki do kontaktu, bo tam jest prąd i baterie będą znowu sprawne. Tłumaczyliśmy mu, że tak nie wolno, że prąd mu zrobi krzywdę, ale na nic. -Nie bój się babciu ja będę uważał. - usłyszałam. Dopiero przyjechaliśmy i nie chcąc wnuka na początku zrazić do siebie, poprosiłam synową żeby interweniowała. Gdyby jej nie było musiałabym stawić czoła problemowi. Nie mógł zrozumieć tego, że to się może skończyć bardzo źle. Dopiero jej interwencja skończyła się sukcesem. Na tym jednak się nie skończyło, cały czas pytał, -Dlaczego? - Co to znaczy, że prąd by mógł go "kopnąć"?. No to co, że "kopie"? - pytał; -Co to znaczy, że mnie by nie było? Wydawało mi się potem, że wnuczek jest trochę na mnie zły, bo nie uwierzyłam w niego. Nie wiem co by się stało jakby nas tam wtedy w tej kuchni nie było. Mama w tym czasie karmiła młodszego synka. Ale widać, tata wytłumaczył synowi jak należy i już więcej nie robił takich rzeczy. A swoją drogą pomysł nie z tej ziemi: Wiedział co jest potrzebne baterii. (Wspomniałam na początku, że dorosły już dziś wnuk studiuje, widać jednak się nie zraził - studiuje elektronikę i telekomunikację.)
Pozdrawiam
( 3 Oceny )
| Komentarze |
|
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."
| « poprzednia | następna » |
|---|
















