Daliśmy po garach !
Czyli „pirat drogowy jest w każdym z nas”
Niedziela około 17 po południu, wracaliśmy naszym 7 osobowym autkiem do domu. W samochodzie ja, trójka moich starszych synów, dwie synowe*. Wjeżdżaliśmy już do miasta dwupasmową drogą. Lewym pasem, „Scenikiem”, wyprzedził nas Marcin z córką ( z synową* ) oraz innymi znajomymi. Marcin mimo, że jechał znacznie szybciej, musiał poczekać na nas. Zatrzymało go czerwone światło na skrzyżowaniu. Zrównawszy się z Marcinem , podniosłem ręce w geście zwycięstwa. Stoimy na tym czerwonym, zrobiłem ostrą „przygazówę” silnikiem, Marcin, nie pozostał obojętny. A co? Też przygazował. Nasze maszyny wręcz wyrywały się , w oczekiwaniu na zielone światło. Za nami spory sznur samochodów. W końcu, uwaga, czerwone zamieniło się na żółte, żółte na zielone. Pirat Drogowy jest w każdym z nas !!! I wystartowaliśmy,
a w zasadzie wyyystartoooowaaaaaliiiiśmy.
Wystarczyło zaledwie kilkadziesiąt metrów żeby "przeciwnik" się poddał. Ma się tą technikę i nerwy !!! Ruszaliśmy kierownica w kierownicę, łeb w łeb, zderzak w zderzak. Nasze silniki pracowały równiutko, koła kręciły się coraz szybciej , by po jakichś 30 sekundach osiągnąć prędkość 25 – 30 km/h , kiedy to Marcin już nie wytrzymał, dodał więcej gazu,wyprzedził mnie i zwolnił lewy pas. Od początku miałem zamiar ruszyć bardzo powoli na tym skrzyżowaniu, jednak nie byłem pewien co zrobi Marcin. Liczyłem się z tym, że może ruszyć z kopyta i będzie „palił gumę”. Trzeba było wam widzieć miny kierowców, którzy ruszali za nami na tym skrzyżowaniu. Wszyscy spodziewali się zobaczyć ostry wyścig, że ruszymy z piskiem opon. Zobaczyli wyścig żółwi, poprzedzony ostrą przygazówą. To było przeżycie! W moim samochodzie salwa śmiechu. U Marcina też beczka śmiechu. Patrząc we wsteczne lusterko widziałem pokładających się ze śmiechu, choć wlokących się za nami, innych „użytkowników ruchu”. Nawet teraz, prawie po tygodniu, brzuch mi się trzęsie gdy o tym piszę.
Widzieliście kiedyś taki wyścig?
Z tego też miejsca pragnę przeprosić innych użytkowników ruchu za niedogodność na jaką ich naraziliśmy. Jednocześnie chcę wam podziękować za poczucie humoru oraz pochwalić was za cierpliwość którą nam okazaliście.
Może jeszcze kiedyś to zrobię.
Do Zobaczenia na światłach 
* "synowa" niespokrewniona rówieśniczka moich syów, mająca u mnie dobrą opinie ;-)
potencjalnie mam ich sporo 