Miałem marzenie
Miałem sen... Miałem marzenie... Leżeliśmy na łące przy brzegu rzeki wśród kwiatów mieniących się przeróżnymi barwami, których zapach wdychaliśmy z wielką zachłannością i uwielbieniem. Od żółtych mniszków i jaskrów, fioletowych kąkoli, modrych chabrów, po biało-żółte stokrotki i polne fiołki oraz te, które ukochałem najbardziej: niezapominajki w kolorze nieba... W pobliżu pluskały się w płytkiej wodzie nasze dzieci, przekomarzając się i pokrzykując jedno na drugie. Wygląda na to, że próbowały zbudować babkę z piasku. Nad cudownym dywanem z kwiatów unosiły się tabuny motyli, które nie zważając na intruzów wylegujących się w soczystej trawie, urządzały sobie pokaz piękności, co raz to przeskakując z kwiatka na kwiatek i łapczywie spijając nektar z ich miododajnych prącików. Wzięły nas chyba za jurorów, bo niemal nachalnie próbowały zwrócić swoją uwagę dumnie pusząc się i rozpościerając swoje małe skrzydełka. Przejąwszy się więc rolą, zaczęliśmy typować najpiękniejsze z nich. A było w czym wybierać... Oto rusałka pawik ukazała całe swoje piękno, gdy wzleciała cichutko tuż nad Jej lekko zadartym noskiem, pozując niczym modelka przed naszymi oczami. Chmary cytrynków i bielinków z zazdrością przyglądały się jej smucąc się zapewne jednolitym kolorem swoich skrzydełek. Za to czerwończyki bez żadnych kompleksów latały tu i ówdzie mamiąc czerwienią, jakby chciały pokazać, że to właśnie one zasługują na miano najpiękniejszych. Modraszki skromnie trzymały się z boku, a przecież ich pastelowo niebieskie, nakrapiane skrzydełka dodawały im takiego uroku! Zwyciężyła jednak rusałka admirał. Nie dlatego, że jest przepiękna. Nie dlatego, że kolorystyka jej skrzydełek zapiera dech w piersiach. Wygrała dlatego, że usiadła na Jej ramieniu. Zatrzepotała nimi delikatnie a my oniemiali, zastygli w bezruchu podziwialiśmy jej majestat. Od razu wyczuła dobrego Człowieka. Bez obawy tak trwała a my nie mogliśmy nasycić się jej widokiem. W końcu znudzona odleciała na pobliskie rumianki zajadając się ich nektarem. Ciepły, słoneczny dzień chylił się ku końcowi a my byliśmy tacy szczęśliwi... Cała przyroda sprzysięgła się by nasza miłość rozkwitała jak ta łąka i jak ona pachniała... I jak jej nie kochać? I jak nie kochać Ciebie...?
| Komentarze |
|
!joomlacomment 4.0 Copyright (C) 2009 Compojoom.com . All rights reserved."
Poprawiony (niedziela, 07 marca 2010 23:30)




















Witam serdecznie...
Radko się wypowi...
Sugerując się li...
irmy produkujące...
iele lat. Fałszy...
iele lat. Fałszy...
Dziwi mnie, skąd...
Gratuluję wygran...
ja oczywiście ;)...
Dziękuję :) Ten ...
W zasadzie to ni...
Bajkowo i ładnie...