Jest gdzieś taka kraina
O dziwnej nazwie – Dziwna.
W Dziwnie, choć to dziwne słowo,
Jest pięknie i kolorowo.
Czyste ulice, kolorowe domy,
A wokół kolorowe klomby.
Ogrody pełne warzyw i owoców,
Bez sztucznych nawozów.
Przy drogach drzewa gumowe,
A jezdnie gładkie i nowe.
W szkołach, aż trudno uwierzyć,
Zero chamstwa wśród młodzieży.
Ludzie też dziwni byli,
Nie oczerniali się, nie kłócili.
Nie było afer, ani podłości,
Żadnej przemocy i zazdrości.
A polityka? Jej wcale nie było,
Bo grono przyjaciół tu rządziło.
I mało kto chorował, a dlaczego,
Bo lekarza mieli dziwnego,
Nie brał pensji za leczenie chorych,
Lecz za uzdrowionych.
Pożytek z tego był wielki,
On się bogacił,upadały apteki.
I żywność smakowała inaczej
Bez konserwantów i wypełniaczy.
Słońce też dziwne było,
Częściej świeciło, późno zachodziło.
A wszyscy radośni, uśmiechnięci,
I zdrowe, szczęśliwe dzieci.
Dziwna to kraina,
Naprawdę... dziwna.
E.N.